Naturalnie o serach
Śniadanie bez plasterka sera? Są tacy, którym trudno to sobie wyobrazić. Daleko nam wprawdzie do Francuzów, Holendrów czy Włochów, prawdziwych serowych potęg, ale coraz bardziej doceniamy jego smak. Co warto wiedzieć serach?
Na pewno to, że są zdrowe. – Mają wiele wartości odżywczych. Trzeba wypić litr mleka, by dostarczyć taką ilość wapnia, jak 30 g sera. Pod tym względem to rewelacyjne źródło wapnia, cynku, witamin z grupy B, choć bardziej dla tych, którzy nie mają problemów z wagą – mówi dietetyczka, Lucyna Michalak. – Sery pleśniowe na pewno zawierają więcej cynku miedzi, a żółte – więcej wapnia. Ale różne gatunki mają zbliżone ilości składników mineralnych.
Do wyboru, do koloru
No właśnie. Świeże, wędzone, z porostem białej pleśni, z koziego czy krowiego mleka, z ziołami, przyprawami bądź orzechami, te dojrzewające
i z przerostem pleśni niebieskiej. Śmietankowy mascarpone, aksamitny camembert, słona feta... Dziś produkuje się jakieś 4 tysiące gatunków sera. Które z nich jeść? - Należy je urozmaicać: trochę pleśniowego, trochę żółtego, trochę białego. Nie wprowadzajmy rutyny – mówi Lucyna Michalak. Tymczasem w ofercie polskich sklepów przewagę ma wciąż gouda i edamski. I po takie sery sięgamy najchętniej. Inne gatunki osiągają jednocyfrowy udział w sprzedaży – wśród nich liczą się jeszcze salami, podlaski i morski.
O różnicach w smaku, zapachu czy kolorze serów decydują różne sposoby ich wyrobu, jak i rozmaite kultury bakterii dodawane w czasie produkcji. Proces wytwarzania sera został właściwie odkryty przez przypadek: dawniej mleko transportowano w pojemnikach zrobionych z żołądków zwierząt, kóz lub owiec. Podpuszczka, czyli enzym trawienny, który znajdował się w zwierzęcych żołądkach, powodował fermentację transportowanego mleka i oddzielanie się skrzepu od serwatki. Tym sposobem powstawały pierwsze sery białe.
Podobne artykuły: | Polecamy: |



